Dominika // śniadanie na trawie

Ostatni raz zdjęcia wstawiałam, kiedy zima wcale nie zapowiadała się być aż tak długa, a jakby nie patrzeć właśnie zaczął się wrzesień. Wbrew pozorom pustki tutaj, jak się daje zauważyć, wcale nie oznaczają, że odłożyłam aparat w kąt i znalazłam sobie jakieś inne hobby czy też czasoumilacz. Tak więc sukcesywnie będę się starać uzupełniać blogową galerię, może za jakiś czas nadejdzie moment w którym bez wahania będę mogła dodać zrobioną kilka dni wcześniej sesję, bez wyrzutów sumienia z powodu innych zalegających na dysku. Gdyby mogły porastać kurzem, na pewno już dawno by porosły. Na swoje usprawiedliwienie mogę tylko powiedzieć, że mimo wszystko nie próżnuję, a jeśli ktoś śledzi moją fejbukową galerię to póki co nie zostanie tu zaskoczony niczym nowym.

Tak więc, na pierwszy ogień majowa sesja z Dominiką, wykonana w upale w lubelskim skansenie, który wówczas świecił jeszcze pustkami.